walentynki w świecie popkultury sobota, 14 lutego 2009

Dzisiejszy dzień jest dobrą okazją, żeby wrócić na stare śmieci, do blogu, na który ostatnio nie mam czasu.

Pomyślmy przez chwilę, jak spędzilibyśmy Dzień Zakochanych, gdyby to tylko od nas zależało. Komu i po co on jest potrzebny?

  • Czy jest to dzień dla nieśmiałych, którzy właśnie wtedy odważą się odkryć swoje uczucia przed obiektem swoich westchnień?
  • Czy jest to dzień, w którym nagle  wybucha w nas gejzer uczuć do kogoś, z kim od 10 lat jesteśmy w związku? Albo do kolegi z pracy, co siedzi przy biurku obok?
  • A może to dzień, kiedy po prostu odrabiamy zaległości w okazywaniu sobie serdeczności - i - za cenę czerwonej róży - mamy  z “tym” spokój na rok?

No przecież, że nie.  Wszyscy wiedzą, że nie. A jednak się kręci. Nowa świecka tradycja, kurde.

W mediach rozgrywa się karuzela debilizmu. Losujemy wycieczkę do Paryża dla pary, która się pokłóciła i pogodzi  na antenie przez 1 minutę! Trzeba zdążyć w 1 minutę. Jedna minuta na zalepienie ran!

Kitem chyba.

Przy korbce tej karuzeli stoi Pan Redaktor. Nowy świecki święty. Saint Redactor. Reaktor. Resektor.  Wielki Kosiarz Koronny. Od mózgu wycinania.

Żyjemy w epoce  dyktatu “rozumności”, generującego  - paradoksalnie - prostactwo. Następuje  więc wielki upadek ducha,  bo ludzie, w pogoni za kasą i karierą, zapomnieli o uczuciach.  O metafizyce. O imponderabiliach w końcu. Różowa kartka walentynkowa jako Ersatz  miłości.

A w Wielkiej Brytanii po raz pierwszy w dziejach nowożytnej Europy liczba wolnych związków przekroczyła liczbę sakramentalnych małżeństw. Ciekawe, dlaczego. Przecież potrzeba miłości nadal łączy ludzi w stadła. W stadle łatwiej borykać się nie tylko z fiskusem, ale i  z samotnością,  egzystencjalną pustką. Więc dlaczego ludzie uciekają od sakramentu? Dlaczego nowym wzorem obyczajowym staje się “singiel”, dawniej zwany starą panną lub starym kawalerem?  Czy za zmianą pojęć  kryje się zmiana mentalna? Czy zmiana mentalna poprzedza przemiany socjologiczne, wywołane procesami demograficznymi, ekonomicznymi, kulturowymi; czy  też następuje po nich?

I jak to się ma do medialnego Cyrku Walentego?

Jeny, jak słodko w telewizorze. “Budzić się i spać przy tobie do końca swoich dni”. “Nie umiem żyć bez ciebie, teraz dobrze to wiem” .

Idę zjeść kiszonego ogórka może.  A państwu polecam lekturę (czasem ponowną) moich ukochanych “Walentynek” Tadeusza Różewicza.   Tutaj tylko fragment poematu.

(…)cip cip cip dziewczynki
życzymy wszystkiego naj naj naj
wszystkim zakochanym
bo to dzisiaj ich święto
cip cip cip

szaleństwo w wielkich domach
towarowych
Amerykanie kupują Amerykankom
biżuterię bieliznę słodycze
wszystko w kształcie
czerwonego serduszka
epidemia „ejds” sprawiła
że obyczajem stało się
wręczanie zakochanym prezerwatyw
ozdobionych serduszkami
wisiorki w kształcie serduszka
bombonierki
21-letni chłopak (w kształcie serduszka?)
zamordował czteroletniego synka (…)