Podwiązka z frakiem czwartek, 20 stycznia 2011

Styczeń to w szkolnym kalendarzu sezon studniówkowy. Prasa łapie się tematu jak najwcześniej, “otwierając sezon” już przy pierwszym balu. Potem, sukcesywnie, pojawiają się różnego kalibru ptaki dziennikarskie, od kaczek począwszy, a na kiwi nielotach skończywszy.

Oczywiście, numerem jeden jest wystawność balu. Przerabialiśmy więc już doniesienia o horrendalnych cenach “od pary”, od sukni, od fraka, od makijażu i … No więc doszliśmy do ceny “od faceta”. Handel ciałem kwitnie podobno w sieci i zakrojony jest na wielką skalę.

Proszę Państwa! Dożyłam czasów, kiedy kobiety kupują facetów. Facet na razie jest blondynem, ma 185 cm,  i kosztuje zaledwie 50 zł. Na Allegro! Niedrogo, że tak powiem :)

Mniej zorientowani, czyli wszyscy ci, którzy jeszcze do studniówki nie dorośli, nie wiedzą zapewne, że chodzi o wynajęcie partnera na bal.

Prasa ekscytuje się tematem, jak gdyby zapomniała, że instytucja żigolaka istnieje od zarania dziejów; albo przynajmniej od zarania dansingów. Fordanser zarabia na balach w wysokich kręgach towarzyskich, kiedy grubemu bankierowi nie chce się potańczyć ze swoją żoną. Na fordanserów pozwalały sobie dotąd podstarzałe gwiazdy, aby nie iść samotnie na galę wręczania Oscarów. Partner do tańca, do towarzystwa, do podania płaszcza w szatni; męskie silne ramię, broniące od ścisku i natrętnych wielbicieli, o zawianych wielbicielach nie wspominając.

No dobrze, facet czasem się przydaje, przyznam. :)

Niemniej w kwestii studniówek istnieje więcej prawdziwych problemów. Prasa, dla zapełnienia szpalt, zajmuje się tylko czubkiem góry lodowej.

Co roku problem studniówkowy rozwija się tak samo: Co ja na siebie włożę? Z kim pójdę? Z kim będę siedzieć  przy stole? Co będę robić, jak nikt mnie nie poprosi do tańca? Tańczyć poloneza czy sobie darować? (Trzeba chodzić na jakieś próby, pewno to za trudne). Szukać tych czerwonych podwiązek i majtek czy nie? Po co  mi 6 godzin nagrania filmu ze studniówki, przecież wystarczyłoby pół godziny! Iść do fryzjera czy czesać się samemu/ sama? I w ogóle: ile to będzie wszystko razem kosztować?

Ten blog widział już dyskusje postudniówkowe. Tym razem postanowiłam napisać coś przed.

Zatem: samotnie czy z kimś?

Szukać partnera za wszelką cenę, umówić się na randkę z nielubianym sąsiadem, udawać zaangażowanie i wyciągnąć go na studniówkę? Ściągnąć kuzyna z Białegostoku? Jest w odpowiednim wieku i może nie ma dziewczyny? Umówić się z kompletnie nieznanym chłopakiem, którego polecała koleżanka? No a może to Allegro? Ostatecznie zobaczę przynajmniej zdjęcie…

Co ma zrobić wyemancypowana dziewczyna, żyjąca w społeczeństwie parytetowym, idąca na bal?

No właśnie. Przeszłość i teraźniejszość, elegancja i luz, tradycja i  nowoczesność: dwie różne rzeczywistości spiknęły się w tym studniówkowym balu i machają rozpaczliwie kończynami.  Z jednej strony wszyscy powtarzają, że to wielki bal, więc trzeba być eleganckim/-cką: suknia, fryzura i szpilki…

Z drugiej strony - będzie didżej i normalne, młodzieżowe mocne uderzenie. Jak z tymi koafiurami podrygiwać przy techno  czy hip hopie? Poza tym, kiedy będzie wolny taniec - to co - żeglować do stolika i siedzieć tam jak kołek? Smutno i niewyraźnie trochę.

Odpowiadam: Liczmy na klasę didżeja. Naprawdę, powinien obserwować parkiet i towarzystwo. Widziałam już i zespół muzyczny, który zamordował studniówkę natrętnym techno, i znakomitych puszczaczy płyt, którzy z wyczuciem balansowali między rockiem a standardami tanecznymi, tworząc fajny klimat. Ci z klasą - nie przesadzają z wolnymi tańcami,  szczególnie na początku, bo one nie służą rozkręceniu zabawy. A te cztery wolne kawałki przeznaczymy na poprawienie makijażu :) . I naprawdę nie ma obowiązku poddawać się presji posiadania partnera. Mając 18 lat - można go jeszcze nie posiadać. To normalne. Dla obu płci.

Czy dziewczynie wypada wyciągnąć do tańca kolegę?
Odp.: Tak, wypada, bo jesteśmy w zamkniętym gronie.  Może nie na samym początku, żeby się  panowie oswoili, bo jak wiemy, oni niespecjalnie przepadają za tańcem. A przynajmniej oni nie wiedzą, że przepadają :) . Poza tym - doradzam tworzenie “kółeczek” ; załapią się do nich wszyscy samotni, którzy chcieliby potańczyć, można się w nich rozkręcić, jest się razem, z całą klasą. Zawsze właśnie na studniówkach najgorzej wychodzą ci z partnerami - siedzą i bawią się osobno. A przecież studniówka - to bal szkolny, kiedy jesteśmy w towarzystwie swoich codziennych znajomych.

Co zrobić z materiałową serwetką?
Odp. Położyć na kolanach. Ochroni suknię przed poplamieniem. Nie dotyczy to oczywiście papierowych serwetek, które służą do wycierania ust. Nie widelców! Zakładamy, że sztućce są czyste i nie pucujemy ich  do połysku serwetkami :).

Co zrobić z torebką/ dokumentami/komórką?
Odp: Przede wszystkim nie kłaść na stole. Niestety, eleganckie lokale nie rozwiązują dobrze tego problemu. Modne krzesła z obłymi oparciami nie służą powieszeniu na nich torebki, co, zresztą, podobno też jest nieeleganckie. Powinny być wieszaczki pod stołami, ale nie ma.  Można położyć je za sobą na krześle, większe pakunki (torby z kosmetykami, aktówki, telefony) należy zostawić w szatni. Mądrzy panowie od savoir-vivre’u twierdzą, że panie mają trzymać torebkę na kolanach. Niech sami trzymają. Moja suknia zawsze się od tego gniecie. Na balu nie odbieramy telefonów. Wzywamy komórką taksówkę albo szofera - dopiero na koniec.

Tańczyć w marynarce i się spocić - czy bez?
Odp: Absolutnie w marynarce! Tańczyć tak, żeby się NIE spocić. Co jakiś czas chwila przerwy, ochłonąć i tyle. Sala jest odpowiednia, nie będzie zaduchu. Najgorszym rozwiązaniem jest zdjęcie marynarki i podwinięcie rękawów. (Przy stole możemy, na chwilę, rozpiąć guzik marynarki. Jeden guzik).

Proszę panów, rękawy w białych koszulach to my podwijamy, jak postanowiliśmy w niedzielę siano roztrząchać albo gnojówkę wywozić! Czyli nigdy. To zwyczaj proletariacki, brukowy, niegodny wielkiego balu i kropka. Pod krawatem, w marynarce, z klasą do końca. Albo idziemy sobie na łąkę i kładziemy się w stringach na kocyku. Odpowiedni strój do sytuacji.

Czy odprowadzać partnerkę do stolika?
Odp: To zależy, skąd partnerkę “wzięto”. Jeśli poproszono przy stole - odprowadzamy do stołu. Jeśli stała z kimś pod oknem - odprowadzamy pod to okno. Natomiast jeśli zakręciliśmy się koło siebie w kółeczku na parkiecie - można się skłonić, podziękować - i odejść. Oczywiście: do absolutnej elegancji należy zapytanie w takim momencie: ” Czy cię gdzieś odprowadzić?” - zostawiając jej wybór. W innym wypadku może się na tym parkiecie poczuć trochę porzucona.

Jak się nie spocić? I co zrobić, skoro jednak?
Odp: Damie nie wypada się spocić w ogóle! Ma ograniczyć szaleństwo tańca do ram akceptowanych przez jej organizm.  Posiedzieć. Poprawić makijaż.  Wciąż pachnieć jak kwiat tuberozy. Panowie:  polecam antyperspiranty, bo do tego je wynaleziono.  :) Poza tym: chusteczka do dłoni (w drogeriach są specjalne jednorazowe chusteczki podróżne, ale mogą mieć ostry koloński zapach), raz na jakiś czas umyć dłonie zimną wodą i dokładnie wytrzeć. Moment podania ręki do tańca: newralgiczny! Dłonie powinny być suche. Przypomnijmy, że ilość spożywanych płynów też wpływa na pocenie się. Może przez chwilę mniej tej coca-coli?

Czy robić zdjęcie z podwiązką?
Odp.:To zależy. Jeśli chcemy rozpocząć w ten sposób karierę okładkową w show-biznesie, to  sprawdźmy, kto fotografuje. Doradzam od razu zaczynać od Palyboya. Co się będziemy rozdrabniać! Właściwie można nie tylko z sukienką zadartą do pępka, ale od razu bez sukienki.To nie są prawdziwe damy.

Jeśli dostrzegliście ironię, to dobrze. Nie mogę znieść cielęcej naiwności młodzieży, która daje się nabijać w butelkę przez media, poszukujące jak najbardziej skandalicznych chwytów i tematów: dzień wagarowicza, czerwona podwiązka, czerwone majtki, pijany nauczyciel …  Co jeszcze wymyślą, żeby zwiększyć czytalność i oglądalność?

Mam nadzieję, że na pierwszej stronie poczytnej gazety łódzkiej nie zobaczę uczennic czy uczniów XII LO, demonstrujących całej galaktyce czerwone “niewymowne”. A że partner na balu będzie wynajęty? Byle był w smokingu! Jak już kupujemy, to eleganckiego! :)

***

Ciekawe linki dla panów. Należy zacząć odróżniać. :)

Garnitur, smoking, a może frak?

Garnitur, frak czy smoking?