Strzelam urodzinowo wtorek, 8 lipca 2008
Notka urodzinowa powinna być uroczysta, odświętna albo wesoła, pogodna. Pod warunkiem, że nie jest to moja własna notka urodzinowa. Żeby przybliżyć stan mojego ducha zamieszczam to:
Ciekawe, dlaczego obiektem agresji tych pięknych pań na filmie są zawsze mężczyźni… Czyżby jakaś insynuacja? Kobieta to przecież taka słodka, delikatna, łagodna istota.
Mnie nie odpowiadają jednak te maleńkie pistoleciki. Ja mam potrzebę rusznicy, jak w filmie chyba z Sylwestrem Stallone, ale już nie pamiętam. Chyba Człowiek Demolka? Poza tym może być napalm.
Żeby siła ognia była odpowiednia.
PS. Rok temu było słodko, częstowałam tortem urodzinowym. Może się jakiś kawałek i w tym roku znajdzie, jak mi przejdzie. Na razie tylko przypominam sama sobie, żeby serdecznie pozdrowić wszystkich lipcowych i sierpniowych jubilatów, którzy w sezonie urlopowym siedzą sami przed zapakowanym własnoręcznie prezentem dla samego siebie. Ech, gdzie są ci wszyscy starzy przyjaciele…
Składam szczere życzenia urodzinowe - przede wszystkim prawdziwej przyjaźni. Gdy jest wokół ktoś wyjątkowo bliski - tak bliski by nazwać go przyjacielem - wszystko jest możliwe. Wszystko.
Pozdrawiam,
lipcowy.
Witaj, Gaspar, jubilacie. Pamiętam.
Jasne, przyjaźń, bliskość, miłość - to jedne rzeczy, które w życiu zapełnić mogą pustkę. Jedyne. Więc ci tego właśnie też życzę. For ever.
I ja rowniez skladam zyczenia. Gaspar skladal zyczenia przyjazni, to zaraz potem powinna byc milosc (milosc bez przyjazni nie jest pelna) i szczescie. I wlasnie tego zycze.
Pozdrawiam!
Dziękuję za życzenia, i powiem tylko tyle: w tym roku dostałem tak przecudne życzenia dzięki temu że mam prawdziwych przyjaciół - że nie odczuwam niedosytu, mimo skromnej ich liczby. I tym samym dziękuję pamiętającym czytelnikom “Belferbloguje”
Witaj, Paulino! Dawno cię nie było u nas. Nadal z daleka?
). W nowej wersji bloga łatwiej mi zamieścić filmik niż jpg. A Piotrek się nie odzywa
.
Poczęstowałabym tortem, ale za diabła nie wiem, jak dodać mam obrazek (tortu, oczywiście
A miłość… Cóż, to jedyne, dla czego warto rano otwierać oczy …
Że niby życzenia, że niby składać?
A zatem chcąc sprostać oczekiwaniom życzę wszystkiego tego, czego inni życzyć nie zdołali.
A tortów nie lubię. Z podobnego powodu z resztą ostatnia linijka budzi mieszane uczucia - za słodka jest i tyle
.
Gasparze, nie znam żadnych przyzwoitych życzeń po rosyjsku poza “Wsiewo charoszewo”
Nadal jestem daleko. Ale na belferbloguje zagladam codziennie
@Paulina: Ostatnio tempo zamieszczania notek drastycznie spadło. Nie ma Giertycha i jego poronionych pomysłów, co nie oznacza, że nie ma przeciw czemu pomstować. Jednak teraz w świecie nauczycielskim wrze z powodu emerytur i pensum godzinowego, a to już tak bardzo młodzieży nie dotyczy. Zobaczymy we wrześniu co z tym będzie.
No i w wakacje - nieodmiennie wchodzą tematy bardziej osobiste, bo życie szkolne zamiera.
Ciekawi jesteśmy nowych gości. Powiedz, Paulino, co robisz. Studia, stypendium, praca?
@ Awicenny za to nie było kilka dni. Jakiś wakacyjny wypad? Też opowiadaj.(A jeśli chodzi o ten temat, co powyżej, to ci powiem, że jeszcze nic nie wiesz, dlatego marudzisz
Mówię o takim stanie ducha, który znacząco zmienia optykę, zmienia perspektywę spojrzenia na świat. O to mi chodziło, a nie o jakieś słodkości.)
Żaden wypad. Nie mam nic do powiedzania, to milczę. Najbliższy wypad jutro po wpis i w końcu lipca na tydzień poturlać kostki.
Turniej?
Manewry.
Studia skonczylam w Polsce (architektura). W czerwcu 2006 wyjechalam do USA. Pracowalam przez jakis czas w biurze architektonicznym a potem z mezem otworzylismy wlasny “biznes”
. Teraz zajmuje sie grafika komputerowa i robieniem stron internetowych. Poza tym nauczylam sie jeszcze grac na ukulele
.
Więc nie ma cię dopiero dwa lata w Polsce. Jeszcze tęsknisz, prawda? Widać, że próbujecie “tam” wrosnąć.
Pamiętam ten instrument głównie z cudnego filmu z Marilyn Monroe “Pół żartem, pół serio”. Komedia wszech czasów.

Tym ukulele mnie powaliłaś
Ja bym jeszcze poszła na lekcje patchworku.
Jakos nadmiernie nie tesknie za Polska
. Tesknie za rodzina i przyjaciolmi ale nie za krajem.
).
Ukulele robi sie ostatnio coraz bardziej popularne. Jak pare miesiecy temu szukalam filmow z ukulelistami na youtube to niewielu ich bylo. Teraz jest sporo (w tym ja: http://www.youtube.com/user/paulinasinaga
Obiecuje pomyslec o patchworku
.
A ja się pochwalę, a co!
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Wydział Nauk Społecznych
studia stacjonarne 3-letnie pierwszego stopnia
dziennikarstwo i komunikacja społeczna
Zakwalifikowany do przyjęcia
Zapisanych kandydatów: 1523, limit miejsc: 100, Kandydatów/miejsce: 15.23
No nie wytrzymam! Ale co tu kryć: moja szkoła
A serio: gratulacje Gaspar, jak nie wiem co! Pokaż im wszystkim, jak może wyglądać kulturalne dziennikarstwo.
No. Jeden uratowany.
Uratowany przed czym? Pracą?
Dziennikarstwo to (o czym rozmawiałem z Gasparem) moim zdaniem studia o niczym - a pisać można po różnych kierunkach.
Inna rzecz, że gratuluję wyników - ja na wymarzony przedmiot na UŁ dostałem się w nie najlepszym stylu, a kandydatów na miejsce było tak mniej więcej 5 razy mniej.
O, pierwszy raz zgodzę się z Awicenną, co do dziennikarstwa. Nie papierek się liczy, a to co ma się do powiedzenia i generalnie co się sobą prezentuje. Podobną opinię mam o informatyce, na którą mimo to się wybieram
Tak czy inaczej gratuluję, bo to zawsze sukces.
Jako że dopiero co minął czas rozstań szkolnych z Panią Profesor, gdzie padło wiele miłych słów, nie chcę się powtarzac, więc będę tylko Pani życzył, by w końcu się Pani udało zmienic świat:)
ekhm, pewnie już Pani w ogóle nie pamięta o urodzinach
dopiero teraz zwróciłem uwagę na datę…
Ależ… ja też się po części zgadzam. Jestem na rezerwowej na rusycystyce na UAM (niestety mści się brak rozszerzonej matury z rosyjskiego), może się uda tam. Nota bene, dziś się dowiedziałem, że dostałem się także na rusycystykę na UŁ, ale - jak Pani Profesor pewnie się domyśla - tak czy tak ucieknę do Pyrogrodu. I wiem jedno: na pewno nie będzie źle. A, Ebornie, jeśli myślisz że idę tam dla papierka - cóż, nie znamy się osobiście - to nie, nie jestem takim typem człowieka.
Pierwszy raz, Ebornie? No może.
@ Awicenna: Gaspar uratowany przed nudą. Przed rozpaczą. Przed duchową pustką.
I jasne, że dziennikarz powinien mieć jakąś bazę, jakąś macierzystą dziedzinę, z której będzie czerpał. Dlatego najczęściej jest to drugi kierunek. No i dla Gaspara jest właśnie już drugi (po transporcie).
A po rusycystyce będzie trzeci
. Poza tym ten facet ma już taką wiedzę literacką i muzyczną, że świat kultury stoi przed nim otworem.
I, jak zauważyliście wszyscy, ma potrzebę komentowania świata. Znaczy - nadaje się.
@Bartku - życzenia mają swoją moc nawet troszkę po czasie. Dziękuję. Poza tym w wakacje czas wolniej płynie, szczególnie w domu, niewyjazdowo.
Dziękuję za przemiłe, budujące słowa.