Natura człowieka na chorobie wtorek, 26 października 2010

Kim jesteś?Co roku, kiedy dochodzę z trzecimi klasami do “Jądra ciemności” Conrada, poświęcam się bezproduktywnemu zastanawianiu się nad naturą człowieka. Bezproduktywnemu, bo nic z tych rozważań nie wynika dla mnie na przyszłość.  Co innego, gdybym dochodziła do jakichś fundamentalnych wniosków i próbowała wykorzystać je w życiu.

Rousseau czy Conrad? Który z nich człowieka zdiagnozował trafniej? Dobry z natury, wrażliwy i posiadający sumienie - czy też niedoskonały, zadziwiający, nieprzewidywalny, ale  raczej bestia niż anioł, z wewnętrznym piekłem, z ohydą, z pustką moralną?…

Dlaczego niegodziwcy kradną, dyrektorzy prześladują pracowników, kochankowie zdradzają? Powinnam już przyjąć to jako zasadę świata.  Wrogowie będą knuć przeciw nam, tak jak knuli. Nic ich nie zmieni, nie pokochają nas przecież nagle. Głupcy - nadal będą czynić bezmyślnie, bo przecież nagle nie doznają oświecenia.  A uczniowie będą leniwi i nie sięgną po Conrada. A szkoda…

Takie oto bezproduktywne rozważania snuję, gdy siedzę w domu “na chorobie”. Trza się chyba ogarnąć, bo dłuższe rozmyślania mogą choremu dodatkowo zaszkodzić. :)

Komentarze [13] do “Natura człowieka na chorobie”

  1. Awicenna pisze:

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Niestety moje filozowanie nie wychodzi poza pewien zasób banałów, więc napiszę tylko, ze człowiek nie jest ani dobry, ani zły. Po prostu stara się funkcjonować jak najlepiej w świecie.

  2. strzel_ba pisze:

    Jak najlepiej? Dla kogo? Co dla człowieka jest dobre, a co mu szkodzi? Czy podkładanie świń drugiemu, nieuczciwość, zdrada, kłamstwo, obłuda - to po prostu racjonalne narzędzia “radzenia sobie w świecie”? I czy to są narzędzia nieokupione poczuciem wewnętrznej ohydy?

    Czy ludzie, najkrócej rzecz ujmując, nie widzą swojej nieprawości? Czy kopiąc kogoś - pękają z dumy i myślą “Ale sobie poradziłem! Ja to jestem debeściak”???
    No jak to jest?

  3. Awicenna pisze:

    Jak? Różnie.
    Zależy od przyjętej hierarchii wartości, celów, zdolności, marzeń i zwyczajnej klasy. Na takie pytania nie ma uniwersalnych odpowiedzi.

    Czy niegodziwcy po prostu “radzą sobie w świecie” - sądzę, że tak, na swój sposób. Naginają lub łamią zasady moralne czy prawne na drodze do wartości, które uznają za ważniejsze. Głęboko wierzę, że są sytuacje w których człowiek postępuje zgodnie z zasadą “cel uświęca środki”, w których jest w stanie zrobić coś niemoralnego bez chwili zawahania, pozostając w zgodzie z własnym sumieniem. Różnica polega na granicy między tym co dopuszczalne, a co nie. Między tym co usprawiedliwia akcję niemoralną, a tym co nie.

  4. Awicenna pisze:

    Hm. Nie chcę krakać, ale wygląda to tak, jakbyśmy zostali we dwójkę… Czy wypada mi już zacząć narzekać na tę dzisiejszą młodzież?

  5. strzel_ba pisze:

    Hmm, chwilę mnie nie było. Jak już doszłam do zdrowia (to pojęcie względne, oczywiście :) ), to wyjechałam na wycieczkę. A teraz nadrabiam zaległości :). Natomiast co robi młodzież szkolna? Och, ma ważniejsze sprawy na głowie, niż tu zaglądać. Poza tym - mam same nowe klasy w tym roku (z wyjątkiem wychowawczej, ale ta zupełnie jakaś dzika jest), więc muszą się trochę oswoić. Natomiast absolwenci - hmm, wychowują własne dzieci, chyba :). To bardzo wyczerpujące zajęcie!

  6. Paweł pisze:

    Strzel_ba jak zwykle trafiasz w sedno.
    Zaglądam prawie codziennie ale nie mam siły by mądrą myśl sklecić. Wychowanie córki to bardzo zajmujące zajęcie a na dodatek w grudniu przybędzie nowa zapewne piękna i mądra dziewczynka - Ida.
    Już się nie możemy z Martusią doczekać, a przygotowania są absorbujące.
    Pozdrawiam, pamiętam i czytam :)

  7. strzel_ba pisze:

    Miałam dzisiaj zrobić sobie wyjątek w zwyczaju obowiązku głosowania. Wiem, cisza wyborcza jest, ale to mój prywatny blog i zresztą nie zamierzam agitować, a odnoszę się do ogólnie dostępnych sieciowych zasobów. Chcę tylko powiedzieć, że zawstydził mnie mój własny uczeń, 18-latek, i jego wiedza na temat wyborów i kandydatów. Ja narzekałam, że chaos, że nie wiadomo, co? kto? i jak? …
    Nie wiadomo? Jak kogoś to nie obchodzi, to nie wiadomo.
    Dziękuję, Piotruś.
    http://djprog.ovh.org/klasa/news.php?readmore=142

  8. Awicenna pisze:

    Za to w drugiej turze wszystko będzie jasne i proste. Tylko wybór między dżumą a cholerą.

  9. strzel_ba pisze:

    I zwycięży cholera, ponieważ wesprze ją tajemniczy szczep kaczej grypy :)

  10. Awicenna pisze:

    Aż się boję domyślać kto jest kim :D

  11. Awicenna pisze:

    No i mamy Panią Prezydent. Oby sprawdziły się te dobre rzeczy, które o niej słyszałem.

  12. Awicenna pisze:

    Wesołych Świąt!

  13. strzel_ba pisze:

    Awicenno, masz rację. Są święta, trzeba pamiętać o przyjaciołach. Dodałam nowy wpis, żeby się razem wami nad czymś zadumać. Może po raz kolejny - uda się? Ściskam Was wszystkich serdecznie i również życzę “wesołych świąt”. To piękny, pojemny skrót myślowy, niosący same dobre treści :)

Zostaw komentarz