Przed świętami ludzie mają zawsze mnóstwo problemów. Zobaczyc cud...Jednym z nich jest kondycja zwierząt w szopce.

O co chodzi? Chodzi o szopkę na świeżym powietrzu, ustawioną w Słupsku, z menażerią egzotycznej maści, taką jak: lamy, osły, kuce i owce. No, może owce już nie tak egzotyczne.

Święta Bożego Narodzenia mają swoją tradycję. Podobno w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem, aniołowie zstępują i wszyscy ludzie są braćmi. Tak mówią podania ludowe. Rzeczywistość nie potwierdza tych danych,  no ale w coś trzeba wierzyć. Dlatego ludzie bacznie przyglądają się zwierzętom, założywszy, że pozostałych cudów raczej nie będzie.

Średniowieczny zwyczaj szopek narodził się trochę teatralnie, jako spektakl wędrownych kolędników, potem rozpowszechnił w kościołach w  XIII wieku, ale teraz idea powróciła do rynków, sklepów i targowisk, normalna kolej rzeczy. Bo szopka była zawsze elementem świątecznego widowiska. Można przyjść, pociągnąć osła za ogon i usłyszeć, jak wydaje odgłos paszczą. Można sypnąć w lamę śnieżkami i poczekać, czy się wkurzy. Zabawa na cztery fajerki.

Zieloni protestują, że zwierzętom jest zimno. Gdyby było to w lipcu - proszę bardzo. Można ciągnąć za ogon.  Inicjatorzy szopki podkreślają, że otrzymują dziesiątki tysięcy gratulacji od zadowolonych ludzi i że znają swoje zwierzaki z imienia.  Lamy nic nie mówią, przynajmniej na razie.

A ja sobie myślę, że współczesny człowiek niczym nie różni się od tego sprzed wieków. Że natura tłumu jest ciągle taka sama: popatrzeć, pocieszyć się w zbiegowisku, rozerwać się widokiem krwi, trupów, śmierci i drastyczności. Że idea intelektualnej idei bóstwa - metafizycznego Absolutu - jest temu tłumowi tak bardzo odległa, jak fizyka kwantowa. Wiara w cud narodzin Dzieciątka - nie ostoi się bez wizualizacji.

Święta to czas w obszarze sacrum, przeznaczony na odpoczynek i zabawę, owszem, ale i na kontakt z duchowym wymiarem. Gdzie współczesny człowiek zgubił swoją duchowość? Gdzieś między Biedronką a Atlas Areną. Ustawianie gigantycznych szopek duchowości nie zapewni.

Wesołych świąt wszystkim życzę.

A tu:  link do szopki wokół szopki

Komentarze [4] do “Szopka okolicznościowa - czyli zobaczyć cud”

  1. Kajor pisze:

    Wg mnie wizualizacje szopek są przeznaczone dla najmłodszych, jako swego rodzaju rozrywka (”bo są zwierzątka, a dzieci je lubią”).
    Chociaż żyje wiele osob, które w tworzenie takich “widowisk” wkładają wiele serca i robią to wyłącznie z własnej chęci i przekonania, że to jest dobre, to oczywiście znajdą sie tacy, którym to przeszkadza, vide nasi kochani obrońcy natury i zwierzątek.
    Lamie jest zimno? Bullshit - lamy wytrzymują o wiele niższe temperatury bez kłapnięcia pyskiem. Owieczki i osiołki tak samo.
    Spierać można się chyba tylko o kucyki, ale ich w szopce może przecież nie być.
    Dopóki święta będa obchodzone, dopóty wystawiane będą wigilijne szopki, bo taka jest tradycja. Mądra czy niepoważna - jest i tyle, tak samo jak (zanikające już niestety) chodzenie od domu do domu w Ostatki.
    A co do widoku trupów - wigilijny karp w zupełności wystarczy (swoją drogą 99% ludzie pewnie nie wie czemu na święta wcinamy karpia i tak naprawdę jest to praktykowane od niedawna - głupie czy nie, tak to już jest).
    Tymczasem idę przygotowywać się do sylwestra (nie, dla mnie synonimem dobrej zabawy nie jest urżnięcie się w trupa, naprawdę). Wszyscy zaś (zwłaszcza ateiści) niech cieszą się z okazji dnia wolnego podczas święta Trzech Króli (to jest dopiero paranoja!).
    Ale o tym innym razem. Może nawet na tym blogu powstanie stosowna notka
    odnośnie owego dnia, o który było tyle sporów przez ostatnie kilka(naście?) lat?
    Chociaż z drugiej strony ile można użalać się nad głupotą naszego społeczeństwa…

    Wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku kochani!

  2. strzel_ba pisze:

    Użalać się nad głupotą społeczeństwa zawsze warto. Daje nam to nieuzasadnione, ale miłe, poczucie wyższości :) :)

    A jeśli chodzi o dziecięcego adresata szopki - czyżby? Czyżby tylko dla dzieci? Stawiam tezę, że współczesny świat infantylnieje w tempie zatrważającym. Zresztą, to nie (tylko) moja teza, ale i wszystkich socjologów i antropologów, badających kulturę masową. Infantylizm kwitnie, wszyscy zamieniamy się, za sprawą mediów oczywiście, w gimnazjalne istoty różowo-brokatowe, w czapeczce świętego Mikołaja. Żeby było zabawniej, Mikołaj ma łosie rogi :).
    No i po świętach. Na szczęście.

  3. Awicenna pisze:

    Szczęśliwego Nowego Roku!

  4. strzel_ba pisze:

    Dziękujemy, Awicenno! Nowy rok musi być szczęśliwszy. Zawsze :).

Zostaw komentarz