Podejrzane teletubisie wtorek, 29 maja 2007

Po desancie talibów w Klewkach, po uchwale posła Górskiego o ustanowieniu Jezusa Chrystusa Królem Polski, po odwołaniu teorii ewolucji przez europosła Giertycha-ojca mamy nowa sensację: biuro Rzecznika Praw Dziecka będzie badać orientację seksualną (i ewentualną propagandę homoseksualizmu) w telewizyjnej bajce o teletubisiach.
Ja jestem za duża, żeby znać teletubisiątka z własnego oglądu, więc materiał „oskarżony” musiałam najpierw sprawdzić. I wielkie było moje zdziwienie, gdy ujrzałam postaci niezgrabne, archaiczne, a nawet nieco makabryczne z tym wytrzeszczem oczu i grubymi męskimi głosami, niepasującymi do nieporadnych ruchów, które według twórców miały być ruchami dzieci. Przekaz z ekranu był poznawczo żaden, emocjonalnie mli-mli, estetycznie okropny. Gdyby dziennikarze rozpętali tę prowokacyjną aferę dla sprawdzenia celów dydaktycznych tego filmu, przyklasnęłabym. Natomiast robienie zadymy po to, aby po raz kolejny skompromitować głupków – to już mnie nudzi. Poza tym wolę polskie tematy i wzorce. Np. na wiosnę jakiś aeroklub zaproponował Ministerstwu Edukacji zakazanie topienia Marzanny, jako że to pogański obyczaj i niemiłosierny… Ale MEN było czujne, nie dało się zaangażować. Tym razem temat podchwyciły wszystkie media i mamy cyrk. Monty Python to przy nas pikuś… Proponuję zbadać tożsamość płciową Czerwonego Kapturka, bo to nie wiadomo: on czy ona? Taki jakiś niezdefiniowany. A może to agent SB?goya.jpg

Już nie wiem, czy w tej naszej Polsce jest bardziej śmieszno, czy bardziej straszno.

Komentarze [6] do “Podejrzane teletubisie”

  1. gaspar pisze:

    a ja mam taką refleksję, że żyjemy w wolnym kraju i jeśli ktoś chce sprawdzać czy Tinky-Winky czy jak mu tam jest jest gejem czy nie - niech sobie sprawdza! Takiego człowieka śmy wybrali i takiemu płacimy, każdy mógł kandydować na posła/prezydenta i t. d., ustanowiłby innych rzeczników. Na szczęście nawet jeśli jest gejem to nic z tego, nikt nie może zabronić umieszczania w bajkach postaci homoseksualnej. I nikt nie może zabronić publicznego mówienia że ktoś jest homoseksualistą, nawet jeśli ten ktoś chodzi we fioletowym kubraczku z jakąś antenką na głowie i straszy dwulatki ze szklanego ekranu. Chyba, że jego twórca zechce się procesować.

  2. feniksA pisze:

    Oj… Chyba jednak śmieszno… Tylko Polacy mogli wymyślić coś takiego. Czy to, że biedny Tinky-Winky nosił czerwoną torebkę oznacza zaraz, że był gejem? Bajka dla dzieci - jak to bajka, swoje mankamenty ma, ale bez przesady… Czy ledwo mówiący brzdąc skojarzy czerwonego teletubisia z homoseksualistą?!? Kompletna kompromitacja… Dla Polski oczywiście.

  3. K pisze:

    Kupiłam Chrześniakowi (l. 1,5) tą bajkę na prezent no i teraz aż strach ją dać, żeby mnie o coś nie posądzono… :| Niedosyć, że uboga edukacyjnie to jeszcze propaguje treści homoseksualne. Paranoja.

  4. gaspar pisze:

    @K:
    “Minister kultury ostrzega: oglądanie Teletubisiów grozi trwałymi dewiacjami”.

    PS. Już wiem kim jesteś! :P

  5. Awicenna pisze:

    Z żalem muszę powiedzieć, że z moich informacji wynika, iż cała afera to wymysł dziennikarzy - jeden z nich w rozmowie z WCz. panią rzecznik zapytał czy wie ona, że takie badania są przeprowadzane w USA - pani rzecznik odpowiedziała, ze nie wiedziała, a na pytanie czy uważa to za zasadne odparła, iż być może zleci podobne działanie psychologom.

    W tym momencie media szukające “ciemnogrodu” znalazły nowego kozła ofiarnego.

  6. strzel_ba pisze:

    Ależ, Awicenno, to sprawa oczywista dla nas. Powyżej to nawet ujęłam tak:”dziennikarze rozpętali tę prowokacyjną aferę…”. Tyle tylko, że od osób na urzędzie wymagalibyśmy jakiegoś zdrowego rozsądku, niepakowania się w prowokacje. Niestety, dziennikarze, zdaje się, dobrze znają dziecięcą umysłowość i naiwność pani Sobeckiej.

Zostaw komentarz