Trzy zero dla premiera czwartek, 19 lipca 2007

Po dzisiejszej konferencji prasowej zakładam fanklub premiera Jarosława Kaczyńskiego! Serio! Żadnej ironii.kaczka.jpg

Na konferencji pan premier, w doskonałym humorze będąc, żartami z rękawa sypiąc, z dystansem do głupoty tego świata - z pełnym luzem i jakby mimochodem - zaznaczył, że właśnie ma zamiar wydać własne “rozporządzenie zmieniające rozporządzenie ministra edukacji” w sprawie nowego kanonu lektur. Sytuacja już sama w sobie na tyle komiczna, żeby kucać ze śmiechu, no ale nie wiem, czy to właśnie ona rozbawiła pana premiera. W każdym razie do kucania się nie posunął.

Dziennikarz zagaił:
-Na wstępie chciałem podziękować, że nie będzie w lekturach tego pisarza z PRON-u, który tyle napisał…
-Skąd pan wie, o kogo mi chodziło? Może o Kraszewskiego, on też wiele napisał - wpadł mu w słowo premier.
-No…, nie…, mam nadzieję, że Kraszewski zostanie. Bardzo lubię jego bajki.
-To Krasicki pisał bajki, ale wszystko jedno. - premier był wspaniałomyślny i nieczepliwy.

Po chwili, po ogólnikowych wyjaśnieniach premiera na temat pozostawienia Gombrowicza i innych klasyków w kanonie, dziennikarz nie dawał za wygraną (nie wiem - ten sam albo inny, który przyszedł mu z pomocą) :
- Ale Kraszewski napisał Starą baśń !
- No tak, ale to jest powieść, nie bajka - ze stoickim spokojem odparł premier. - Lepiej pan zna literaturę wspołczesną niż XVIII i XIX wieku - dał szansę dziennikarzowi na zachowanie twarzy.

Premier jest człowiekem oczytanym: odróżnia teksty Ignacego Krasickiego - biskupa i poety czasów stanisławowskich, od utworów Józefa Ignacego Kraszewskiego - autora niezliczonych powieści historycznych XIX wieku. Pewno zatem i z Zygmuntem Krasińskim, poetą i dramatopisarzem romantyzmu, nie miałby kłopotu. Nie myli nazwisk, zna konteksty historyczne, ba! odróżnia powieść od baśni i baśń od bajki! Tym ostatnim podbił moje serce! Nie wiem, na jak długo, ale na razie - jestem zdobyta.

W trakcie jednej rundy premier zdobył zatem trzy trafienia w trzech pojedynkach: z dziennikarzem, z ministrem edukacji, no i ewentualnie ze mną. To ostatecznie on tu rządzi, no nie?

P.S. A co zrobić z głupkiem dziennikarzem? Czy do konferencji prasowej nie powinien się taki “erudyta” przygotować? A jak nie czytał lektur? Jak wam mawiałam, głupota zawsze sama się skompromituje.

Komentarze [11] do “Trzy zero dla premiera”

  1. Awicenna pisze:

    Wielu nie chcialo tego zaakceptować, ale Kaczyńscy to na prawdę dobrze wykształceni ludzie…

  2. gaspar pisze:

    Tylko, że wykształcenie nie przekłada się na jakość rządów. Zresztą nigdy nie było takiej prostej zależności.

  3. strzel_ba pisze:

    Oj, wy od razu tak serio - serio. Ja po prostu zachwycona jestem, że prawnik, starszy (po sześćdziesiątce?), z wyglądu kompletny pragmatyk - odróżnia baśń od bajki! Większość wydawców ma z tym kłopot, o uczniach na polskim nie wspominając.
    Poza tym zaskoczył mnie ten pełny luzik - bez, tym razem, gaf i wpadek, bez obrażania ludzi, dopiekania do żywego, bez ględzenia o wrogach narodu i szatanach… A tu cię mamy! To stąd premier tak obryty w fantastyce i jej odmianach! :)

  4. Paweł pisze:

    Już tylko 3 : 1.
    Jest młodszy niż wygląda…
    Nie ma jeszcze sześćdziesiątki- ur. 18 czerwca 1949 w Warszawie.
    Źródło co prawda masońskie :) ale co tam:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_Kaczy%C5%84ski

  5. strzel_ba pisze:

    No tak, nie sprawdziłam. Zaufałam ocenie po wyglądzie. A wygląda, niestety, beznadziejnie. Akurat tu mu współczuję, ale z drugiej strony, mógłby trochę o siebie zadbać. (Nawiasem mówiąc, gdyby się wziął i ożenił - sondaże oszalałyby z zachwytu. Ale to oczywiście zupełnie prywatna sprawa pana premiera. Nie sądzę, żeby akurat to zrobił dla sondaży. No, ale skoro mówimy o zakładaniu fanklubu :)…)

  6. gaspar pisze:

    Podobno pani Szczypińska została pielęgniarką by móc pracować z kaczką - zatem jeśli chodzi o ślub to ja go nie wykluczam ;)

  7. strzel_ba pisze:

    Gaspar! To obrzydliwe, przecież. Chociaż śmieszne.
    Podobno władza jest potężnym afrodyzjakiem. Mówię o pani (pannie?) Szczypińskiej, oczywiście. Rozumiem, że jej dajemy legitymację naszego fanklubu z numerem 1?

  8. gaspar pisze:

    myślę, że możemy pokusić się o magiczny numerek 0. Żeby było oryginalniej, jedynka jest ograna ;-)

  9. Kasia pisze:

    A ja już nie umiem tak nie całkiem serio… Nie dzisiaj, przynajmniej. Może jutro?

    Przeraża mnie perspektywa dyktatury, już nawet zostało mi tylko, że straszno z całości.

    Centralne planowanie w woalu demokracji tak przejrzystym, iż tylko nieliczni wierzą, że jest.

    Ohyda.

  10. strzel_ba pisze:

    Kasieńko! Żeby ci było jeszcze smutniej, to powiem, że prawie 30% wyborców święcie wierzy, że ta demokracja jest. To ci, którzy nie słyszeli o Orwellu.
    Na pocieszenie: pomyśl, że jest ich tylko 30% i wpadnij na kawałek tortu obok (komentarze do “Urodzin”) :).

  11. Pawel pisze:

    A ja nie tylko wierze ale i wiem że Rzeczpospolita Polska jest państwem demokratyczny (stety czy niestety to kwestia przemyśleń)… w żadnym innym systemie głowa państwa nie akceptowała by LiS-a u władzy.
    A te 30% o których strzel_ba wspomniałaś.. szkoda gadać.. konsekwencja demokracji :( jakie elektorat taki poseł.
    Ale smutniejsze że tylko 30% to także odsetek społeczeństwa, który uczestniczy w wyborach i rozumie (albo i nie?) co sie dziej raz na 4 (5)lata (lat)…

Zostaw komentarz