Uwaga! Nie czytać. poniedziałek, 30 lipca 2007

wodatransform.jpg 

Piasek w klepsydrze czasu
przesypane ziarno
biały pył
Popełniam błędy aby go zatrzymać…

Demony nadstawiają uszu

Woda nieuchwytne srebro
świetlista smuga wspomnień
między palcami bezpowrotna
płynie Zanurzam w niej dłonie

Demony się cieszą.

Kupka popiołów na stosiku marzeń
w popiele ślady donikąd
strużka krwi z niczyjego serca
Ciągle rani

Demony  pojękują z rozkoszy.

Komentarze [45] do “Uwaga! Nie czytać.”

  1. Pawel pisze:

    Hmmmm…
    Za marketing 5+ :) ..po takim tytule trudno było nie przeczytać..
    Analizy i interpretacji sie nie podejmuje (niestety).
    PS. A może być klepsydra czegoś innego niż czasu?

  2. strzel_ba pisze:

    No popatrz pan! Umiem coś sprzedać.
    A klepsydra normalnie jest bez niczego. Klepsydra to klepsydra, czyli pojemnik z piaskiem. (Że mierzy czas, to już inna rzecz.) Klepsydra czegokolwiek (czasu, duszy, pamięci … ja tak mogę do rana) - to już metafora (zestawienie nieoczekiwanych znaczeń: rzeka krwi, wrota lasu, krzyk serca ….. i też mogę do rana).

  3. gaspar pisze:

    Ciekawa wersyfikacja. Podoba mi się podział niejako podwójny - wynikający z wersów (raz) i użycia wielkich liter (dwa).

  4. strzel_ba pisze:

    No widzisz, gaspar! Trzeba pisać rozszerzenie z polskiego, żeby to zobaczyć :) Ogłaszam konkurs na tytuł.

  5. Paweł pisze:

    Ścisłość mojego umysłu mnie przeraża…
    Gaspar…czy ty skończyłeś profil matematyczny?
    Klepsydra może być także z wodą w środku albo czymś innym płynnym lub sypkim.. nie ważne. Wiem co to jest metafora… ale co ma znaczyć “klepsydra czasu”. Proszę o pomoc… na naukę nigdy za późno. Osobiście nie widzę tu metafory. To tak jakby powiedzieć “zegarek czasu” albo “szybkościomierz prędkości”. Chyba że należy się skupić na istocie klepsydry czyli powtarzalności… okresowości… Ale wtedy to byłby bardziej oksymoron, bo klepsydra jest okresowa.. skończona a czas nieskończony (ale to naciągane). ;)

  6. gaspar pisze:

    Tak, a konkretniej mat-inf.

    Klepsydra czasu to nieoczekiwane zestawienie? Klepsydra to raczej rodzaj miernika czasu, więc dla mnie to raczej… tautologizm?

  7. strzel_ba pisze:

    Redundancja treści. Tautologia. Może być. Tak to sobie wymyśliłam i już. Odrzuć ratio, Pawle. Poczuj sercem (taaa, wiem, niech moc będzie z tobą :) ) Na przykład metafory Baczyńskiego (zachowując proporcje, rzecz jasna) są skończenie nielogiczne, a ile w nich ekspresji!
    Zostaw klepsydrę, jeśli ci się nie podoba. Zajmij się demonami.
    Albo poszukajcie tropów filozoficznych (woda, ogień, popiół…). Nie wypada mi analizować własnego wiersza. Obawiam się, że moja analiza byłaby od niego lepsza :)

  8. Awicenna pisze:

    Brrr. Poezja. Mój ścisły umysł buntuje się na samą myśl o poezji (w większości).

  9. strzel_ba pisze:

    A dziękuję ci bardzo. Miło, że wróciłeś. Jakoś nudno było bez twojego zgryźliwego komentarza :) Jak było na wakacjach?
    (Przecież mówiłam, żeby nie czytać!)

  10. Awicenna pisze:

    Zawsze do usług ;]

    Trudno nazwać 3 dniowy wyjazd wakacjami… nawet jeśli dość spontanicznie wydłużył się o kolejne dwa dni. Nie zmienia to faktu, że bardzo mile ten czas wspominam - pobudka o 10 rano i granie w gry planszowe z przerwami jedynie na 2-3 posiłki co najmniej do 3 w nocy. Jak ktoś stwierdził - jestesmy niebezpieczni :)
    (Taka moja przekorna natura)

  11. strzel_ba pisze:

    Gry planszowe. Tak. Bomba. Są niebezpieczne :)

  12. gaspar pisze:

    to ja się żegnam na wakacje :) (na tygodniowy wyjazd z zamiarem spontanicznego przedłużenia o 2 dni ;) ).

  13. strzel_ba pisze:

    Odpoczywaj spontanicznie i wracaj bezpiecznie! Pozdrowienia.

  14. Awicenna pisze:

    Zdziwiłaby się Pani. Czasem aż dziw, że się nie pozabijalismy nad planszami. Na szczęście w kryzysowych sytuacjach zawsze można było wstać i wyjść ;)

  15. strzel_ba pisze:

    Bomba dotyczyła czegoś innego. Tam nie było za grosz ironii.

  16. Paweł pisze:

    A ja uważam strzel_ba że powinnaś dokonać interpretacji własnego wiersza. Takiej, żeby użyć języka prawniczego, wykładni autentycznej. Zawsze mnie denerwowało na lekcjach języka polskiego rozważanie: co autor miał na myśli? Żałowałem wtedy że nie znam go osobiście :( A teraz mam tą możliwość.. :) Więc nie krępuj się - to jest twój blog… A je z chęcią przeczytam ambitną i rzetelną interpretację tego utworu ;)

  17. DaVi(d)nci pisze:

    Zgadzam się. Tytuł notki prowokacyjny ^^ Trzeba było zagłębić się w lekturze^^ Wiersz mi się podoba i myślę nad nim do tej pory. Intrygują mnie demony- to na nich się skupiłem- moja wyobraźnia bardzo podziałała :D hihihi
    Mam też jedno nietypowe wyobrażenie co do sytuacji lirycznej, ale zostawię je na razie dla siebie- jeszcze nad nim pomyślę:)Jest troche absurdalne :D Jeśli chodzi o gry planszowy- uwielbiam Eurobusiness i po prostu siedziałbym nad tym do późna w nocy^^ Pozdrawiam

  18. strzel_ba pisze:

    Oj, Pawle, w życiu nie pytałam was, co autor miał na myśli! Zawsze kazałam wam odpowiadać, co wy przez wiersz rozumiecie, co w nim znaleźliście. Nie dam się. Jak chcę napisać felieton, to piszę felieton. Raz napisałam w blogu wiersz. I tyle.

  19. strzel_ba pisze:

    Witaj, DaVi! Jaka tam prowokacja :).
    (A ty myślisz, że można być panią od polskiego w męskiej szkole i zmusić matematyków do czytania poezji i tekstów filozoficznych bez ciągłego stosowania prowokacji? Otóż nie można. Ale i to nie zawsze działa, ech…)

  20. Paweł pisze:

    Ok.. Ok…
    Nie mam nic do poezji… Tylko chyba muszę mieć na nią nastrój :) I szczerze mówiąc podziwiam tych, którzy dostrzegają w wierszach rzeczy których ja nie widzę… Dla mnie odbiorcy poezji są czarodziejami równie wielkimi jak i sami poeci :) Swoją drogą to czy wierszy nie pisze się po to by przekazać jakąś konkretną myśl, konkretną choć może ulotną chwilę, nastrój ducha itd. A jeżeli tak.. to czy wtedy jeżeli czytelnik, czyli np. ja, dostrzegę w tym wierszu coś zupełnie innego niż autor chciał przekazać to bezie to porażka autora czy też czytelnika? :| PS. Przeczytałem ten wiersz już kilka razy i.. przeczytam go jeszcze raz, bo nie znoszę czegoś nie rozumieć.

  21. DaVi(d)nci pisze:

    Nie zawsze działa? Ok, zgodzę się chociażby dlatego, że miałem taką, a nie inną klasę. Ale są wyjątki (jak zawsze). Strzel_bo mnie chyba nie trzeba było prowokować nawet, żebym sięgnął do poezji, czytał ja ,lubował się w niej ?^^ Baczyński to mój idol:) Uwielbiam jego metafory- taka w nich dowolność, taka swoboda interpretacji- ach! No i jaka pokusa dla mnie jeśli chodzi o wizualizację^^ Mam nadzieję, że gdzieś tam nadal jest moja praca:D I znajdzie się na nią miejsce, mimo że przeleżała blisko dwa miesiące w rogu sali:( A nagłówek zawsze moge dostarczyć w umówionym terminie xD

  22. gaspar pisze:

    to jak wszyscy już zjedziemy do Łodzi to może turniej gier planszowych pod patronatem Polskiego w Dwunastce? :)

  23. Paweł pisze:

    Przepraszam, że sie wtrącam ale sprowokowało mnie to zdanie.
    “A ty myślisz, że można być panią od polskiego w męskiej szkole i zmusić matematyków do czytania poezji i tekstów filozoficznych bez ciągłego stosowania prowokacji?”
    Podług mnie filozofia ma więcej wspólnego z matematyką niż z poezją?
    Podstawą filozofii i matematyki jest logika.. a w przypadku poezji podstawą jest jej brak… a jeżeli już jest to autorzy za wszelką cenę ją ukrywają w dowolności metafor.

  24. DaVi(d)nci pisze:

    Gasparze a czy ten turnij musimy wiązać z wymieniona przez Ciebie szkołą?:D Nie było mi tam zbyt dobrze…tylko kilkanaścioro ludzi trzymało mnie przy życiu. Dla nich przychodziłem do szkoły. No i oczywiście dla siebie!

  25. DaVi(d)nci pisze:

    Pawle! A czy to nie jest właśnie piękne w poezji? Ten brak logiki? To, że możesz podążać własnymi drogami interpretacyjnymi, czytac wiersz sercem, tak, jak Ty go czujesz? Logika ogranicza człowieka…wyznacza mu pewne zasady postępowania.

  26. DaVi(d)nci pisze:

    A co do turnieju jeszcze…gdyby to był Eurobusiness, to ja piszę się na team ze strzel_bą:D Z moja głową do rachunków i jej szaleństwem i skłonnością do ryzyka moglibyśmy naprawdę daleko zajść :) xD

  27. strzel_ba pisze:

    Pawle!
    “Podstawą filozofii i matematyki jest logika.. a w przypadku poezji podstawą jest jej brak” - i masz rację, i nie masz. (Uwierz mi, to możliwe.) Poezja z jednej strony jest wyzwoleniem wyobraźni , serca, umysłu i słowa, z drugiej; jak to kompozycja, wymaga absolutnej logiki konstrukcyjnej. W innym wypadku - jest impresją, czyli zapisem chwili. Taka “chwilowa” poezja nie jest zbyt uniwersalna i nie przetrwa długo. ( Romantyczny kult natchnienia to tyko mit! Ci geniusze byli tytanami pracy.)
    Jeśli mój wiersz nie przemawia metaforą (którą nie każdy rozumie, po prostu i już, tak jak nie każdy ma dobry słuch, i nic w tym złego), to spróbuj iść tropem nastroju. Wesoły czy smutny? Potem poczytaj wskazówki w Zakładce “Analiza i interpretacja”, bo po to właśnie ją zrobiłam. A jeśli nic nie idzie, to może po prostu wiersz jest do bani. Jest taka opcja, niestety. To czytelnicy weryfikują wartość poezji.

  28. Paweł pisze:

    “A jeśli nic nie idzie, to może po prostu wiersz jest do bani.”
    Tą wersję LOGIKA każe mi wykluczyć :)

  29. strzel_ba pisze:

    DaVi! Wreszcie facet, który mnie rozumie! :) Mówię o Eurobiznesie, oczywiście.

  30. strzel_ba pisze:

    Pawle, ty Czarusiu! Proszę o dowód logiczny ostatniej tezy (o wykluczeniu tezy)

  31. gaspar pisze:

    Ja się na Eurobiznes piszę! To moja ulubiona gra, wyłączając parę gier ruchowych i jazdę drezyną na czas. Poważnie!

  32. strzel_ba pisze:

    Drezyną? Na czas? A na jakim dystansie?

  33. gaspar pisze:

    To zależy w jakim miejscu. Jeśli na stacji, na odcinku wielotorowym, no to przez długość stacji (kilkaset m), a jeśli na szlaku (jednotorowym) to każdy startuje samodzielnie a potem liczy się czas przejazdu i wygrywa ekipa z najniższym, mimo braku rzeczywistego wyprzedzania - i wtedy dystans jest dłuższy, kilka - kilkanaście km.

  34. strzel_ba pisze:

    Kilkanaście km drezyną! Od szaleństwa z wiersza odeszliśmy tylko trochę :)

  35. gaspar pisze:

    da się więcej, jeździłem więcej - oczywiście mówimy o drezynie ręcznej, czyli napędzanej siłą mięśni - ale to już nie na czas ;-)
    Tym razem do zobaczenia na dobre, rano mam pociąg i chyba już nie zdążę zajrzeć.

  36. strzel_ba pisze:

    Baw się dobrze. I nie pisz wierszy, bo widzisz, jak to się kończy. :)

  37. Awicenna pisze:

    Logika jest nieosiągalnym ideałem filozofii. Każdą szkołę etyczną można poprzeć logicznym wywodem i każdą można nim obalić. Poezja ignoruje w sferze treści logikę, poddając się - na całe szczęście i nieszczęście - pewnym zmiennym i logicznym formom konstrukcji, dzięki czemu dobry poeta jest kim innym niż grafoman. I tylko żal wierszy Anakreonta czy Tyrtajosa.

    Turniej planszówek… cóż, gdyby w którąś sobotę np. marca lub podczas ferii XII LO zgodziłoby się udostępnić kilka sal, można by pomyśleć o konwencie.

    Może mam taką naturę, może mam małe wymagania, a może szczęście - ale mnie mimo deficytu na prawdę fajnych ludzi było w XII-ce dobrze.

  38. strzel_ba pisze:

    Dziękujemy za wykład o logice i poezji. Mam nieodparte wrażenie, że powiedziałeś to samo co ja. (Komentarz 27. Za Chiny Ludowe się do tego nie przyznasz, prawda?)
    A jeśli chodzi o sentyment do Dwunastki… Poczekaj, DaVi, trochę, tobie też przyjdzie! Za rok. Albo już w październiku.

  39. Awicenna pisze:

    Nie byłbym sobą.

    A tak serio - nie mam w zwyczaju zaprzeczać faktom, natomiast chciałem inaczej położyć akcenty w mojej wypowiedzi.

    Jak wspomniałem, poezji w znakomitej większości nie lubię - choć od tej reguły jest trochę wyjątków - zaś co do filozofów - uważam, ze powinno się wiedzieć co mieli do powiedzenia. Bo to niegłupi ludzie byli.

  40. strzel_ba pisze:

    Prawdziwi poeci to również filozofowie. Mają swoją koncepcję świata, wyrazisty system wartości i refkesję nad nim… Tylko język ich różni, zresztą nie zawsze. Platon, Rousseau, Nietzsche, Sartre(wymieniając tylko tych kilku) - to przecież filozofowie i pisarze, może niekoniecznie poeci w tradycyjnym rozumieniu, ale ludzie literatury, ludzie słowa.
    Poezja wypowiada doświadczenie egzystencjalne człowieka, filozofia je systematyzuje. Ja sądzę, że poezja jest mimo wszystko bliżej człowieka. Ale to tylko moje zdanie. Ja po prostu rozumiem metaforę tak, jak ludzie dwujęzyczni rozumieją obcy język: jak własny. Dla mnie metafora jest intelektualnym sposobem na tworzenie, wyrażanie i odkrywanie sensów (No przepraszam, to takie Przybosiowe, wiem.). Ktoś inny woli wykład. I ma do tego prawo. I tak samo, jak niektóre poglądy filozoficzne akceptujemy lub odrzucamy, tak i poetów możemy akceptować lub odrzucać. Nie ma obowiązku wszystkich kochać, wypadałoby wielu znać. Jeśli chce się być człowiekiem kultury, oczywiście.

  41. Michał pisze:

    coz… co by o tym napisac… tytul ambitny i prowokujacy do przeczytania, wiersz niezly, aczkolwiek nianawidze bialych wiersz, wiersz bez rymow jest dla mnie jak szkola bez uczniow i nauczycieli, czyli calkowicie pustym opakowaniem, byc moze niesie zawsze ze soba wieksze przeslanie niz typowe rymowanki, jednak uwazam ze rymy dodaja wierszowi (a zarazem poecie) nieco blasku i klasy… Wracajac do wiersza, pierwsza strofa jest niezwykle ciekawa i wpedza czytelnika w odpowiedni nastroj, ktory zostaje lekko podlamany druga strofa, ktora wydaje mi sie niepasujaca do reszty i zupelnie odmienna, trzecia zwrotka jest piekna i przyjmuje dokladnie taki ksztalt jaki potrafi mnie ujac, nawet w bialych wierszach, niezwykle ciekawe wydaja mi sie wersy pomiedzy strofami. Dosc niecodzienne, nie mniej jednak przenosza odbiorce wiersza do nieco innego swiata…

  42. strzel_ba pisze:

    Witaj Michale! Wspominanie też jest próbą zatrzymywania czasu. Dlaczego druga strofa ci nie pasuje do reszty?

  43. Michał pisze:

    Druga strofa mi nie pasuje, gdyz (przynajmniej ja) czytalem ja nieco innym tempem i dosc innym nastawieniem niz dwie pozostale, zdaje sie miec glebsze znaczenie niz pozostale, lecz mnie sie wydaje, iz jest troszke mniej przemyslana… nie wiem dlaczego. Mniemam iz fragment:
    “…między palcami bezpowrotna
    płynie Zanurzam w niej dłonie…”
    swiadczy o powracaniu w myslach do tego co minelo, choc wie sie iz to nie wroci. To akurat jest dosc ciekawe, tak samo jak dopiska z demonami, ktora mnie rozweselila:) Dobrze, teraz przejdzmy do tego co mi nie pasuje, otoz niezbyt podoba mi sie porownanie do wody, nie wiem do konca czemu ale ja bym uzyl tam zupelnie innego sformulowania, prawdopodobnie do ognia, ktory moglby zasugerowac, iz na wracaniu do wspomnien mozna sie sparzyc, a poza tym doskonale by sie to pokrywalo z ostatnia strofa:)

  44. strzel_ba pisze:

    Ale kontrast wody z ogniem jest zamierzony, celowy! Natomiast właśnie o tę destrukcyjną kwestię powrotu do przeszłości mi chodziło. Trafnie odczytujesz.

  45. Michał pisze:

    Jesli tak to zmienia postac rzeczy, gdyz kazdy poeta widzi swiat i swoja (cudza takze) poezje nieco inaczej… Przed chwila stwierdzilem ze przeczytam takze wczesniejsze komentarze, a po przeczytaniu ich nie moge sie powstrzymac od wlaczenia sie do minionej dyskusji, otoz komentarz 27. :) Raczej nie moge sie zgodzic z twierdzeniem, iz to czytelnicy weryfikuja wartosc poezji… Osobiscie szydze z ludzi ktorzy pisza komercyjne wiersze, gdyz wedlug mnie (zdaje sie ze mam dosc romantyczna dusze) poezja powinna plynac prosto z serca i przedstawiac dokladnie to co poeta chce wyrazic, zas nie to co ludzie chca przeczytac…, a jesli poeta jest wielkim czlowiekiem, ktory potrafi wzruszyc swoimi myslami wyrazonymi na kartce to udaje sie dolaczyc do poezji zdzblo komercjii… (co wcale nie musi byc zle.. ale uwazam ze dobry poeta musi troche w zyciu pocierpiec, chocby po to zeby miec o czym pisac:) ) Na szczescie co do logii w poezji sie zdecydowanie zgadzam:) Nie jest ona do niczego potrzebna, a nielogiczna zabawa slowami cudownie wplywa na piekno wiersza:) I w tym miejscu postanowilem wstawic moj wiersz… jedyny pisany wiecej niz 5 minut (bo go spisalem na dlugiej przerwie, a nie pomiedzy zabawa na komputerze, a spaniem). Oto on:
    W bezdennej nicości nic nie spotkałem,

    Przez nic wszedłem do nicości przestrzeni,
    Wszystko tam było, choć nic nie widziałem,
    Czekałem aż coś całą nicość odmieni,

    Wtem niespodzianie, z nicości Nic wyszło,
    Dotknęło mnie niczym i nic nie poczułem,
    Uciekłem stamtąd i Nic do mnie przyszło,
    Pragnąc jeszcze przetrwać, różą się ukłułem

    Prosto w moje serce, z serca krew wyciekła
    Ciemno czerwona, strumieniem się lała,
    Upadła na nic, a wtedy nicość tak wściekła…
    Zniknęła w nicości i wszystkim się stała.

Zostaw komentarz